Wieczór Dziadów w drewnianej chacie – stół z poczęstunkiem dla przodków, świeca w słoiku w oknie i Zapiecek przy piecu
|

Dziady – słowiańskie święto pamięci o przodkach

Zaktualizowano: · czas czytania: 7 min

Dziady to dawne słowiańskie święto pamięci o przodkach. Obchodzono je przede wszystkim jesienią, na przełomie października i listopada, kiedy wierzono, że dusze bliskich wracają w odwiedziny do domu. Zostawiano im jedzenie na stole, rozpalano ogień i światło w oknie, a przez kilka dni zachowywano się ciszej niż zwykle. Ja, Zapiecek, pamiętam te noce bardzo dobrze. Opowiem Ci, jak wyglądały i co z nich można zabrać do własnego domu dzisiaj.

Czym były Dziady

Sama nazwa mówi wszystko. Dziady to po prostu „dziadowie”, czyli przodkowie: ci, którzy żyli w tym domu przed Tobą, orali to samo pole i grzali się przy tym samym piecu. Słowianie wierzyli, że śmierć nie zrywa więzi z rodziną. Dusze bliskich odchodziły, ale kilka razy w roku wracały, żeby zobaczyć, jak radzą sobie żywi.

To nie było święto strachu. Owszem, w te noce zachowywano ostrożność, bo granica między światami była cieńsza niż zwykle. Ale przede wszystkim było to święto gościnności. Duszom przodków należało się to samo, co każdemu gościowi: ciepło, jedzenie i dobre słowo. Dom, który pamiętał o swoich zmarłych, mógł liczyć na ich opiekę – na urodzaj, zdrowe stada i spokój pod dachem.

Dla mnie, domowika, to zawsze był szczególny czas. W wielu podaniach my, duchy domu, jesteśmy blisko spokrewnieni z przodkami rodziny – niektórzy mówili wręcz, że domowik to dusza pierwszego gospodarza, który postawił chatę. Nie będę tego ani potwierdzał, ani zaprzeczał. Powiem tylko, że w Dziady przy piecu robi się tłoczno.

Kiedy obchodzono Dziady

Dziadów nie obchodzono raz w roku. W różnych regionach Słowiańszczyzny święto przodków wypadało nawet kilka razy, zwykle w ważnych punktach Koła Roku:

  • Dziady jesienne – najważniejsze i najlepiej znane, na przełomie października i listopada, po zebraniu plonów, kiedy przyroda zasypia, a noce stają się długie. Dziś za Dziady najczęściej uznaje się noc z 31 października na 1 listopada i kolejne dni, aż do Zaduszek.
  • Dziady wiosenne – w okolicach równonocy i świąt wiosennych, kiedy budząca się ziemia „otwierała” się także dla dusz.
  • Dziady letnie i zimowe – w niektórych miejscach wspominano przodków także latem oraz w czasie Szczodrych Godów, przy zimowym przesileniu.

Najdłużej dawne obrzędy przetrwały na wschodnich ziemiach Słowiańszczyzny, na Białorusi, Polesiu i Litwie. Właśnie stamtąd pochodzi większość opisów, które znamy z XIX-wiecznych zapisków etnografów.

Zwyczaje: poczęstunek, ogień i cisza

Wieczerza dla dusz

Sercem Dziadów była wspólna wieczerza. Gospodyni gotowała potrawy, które lubili zmarli: kaszę, kutię z pszenicy i miodu, bliny, kisiel, gotowany groch, jajka. Przed jedzeniem gospodarz zapraszał dusze do stołu, czasem otwierając drzwi albo okno. Pierwszą łyżkę albo pierwszy kęs odkładano dla nich – na osobny talerz, na parapet albo wprost na stół. Nikt nie sprzątał tych resztek do rana, bo należały do gości.

Podczas wieczerzy mówiono o zmarłych dobrze, wspominano ich imiona i to, co po sobie zostawili. Czasem jedzono w milczeniu, żeby nie spłoszyć gości. Pamiętam domy, w których przy takiej kolacji nikt nie podnosił głosu – i wcale nie było w tym smutku. Było coś bardzo spokojnego.

Ogień, który ogrzewa i prowadzi

Ogień był w Dziady najważniejszym znakiem. Na rozstajach dróg i przy mogiłach rozpalano ogniska, żeby wędrujące dusze mogły się ogrzać i nie zbłądziły w ciemności. W domu dbano, by w piecu żarzył się żar, a w oknie paliło się światło. Ten zwyczaj przetrwał do dziś w zniczach, które zapalamy na grobach – choć mało kto pamięta, skąd się wziął.

Łaźnia i czysty dom

Na wschodzie przed przyjściem dusz przygotowywano dla nich łaźnię: nagrzewano ją, zostawiano wodę i czysty ręcznik. Dom sprzątano wcześniej, przed świętem. Gościa przyjmuje się w czystej izbie – a ja, jako domowik, mogę tylko przyklasnąć.

Czego w Dziady się nie robiło

Wiele zakazów z tych dni wynikało z troski o niewidzialnych gości. Wierzono, że dusze są wtedy wszędzie wokół, więc trzeba uważać, żeby ich nie urazić:

  • Nie wylewano wody za próg i nie wyrzucano śmieci przez okno – można było oblać duszę stojącą pod domem.
  • Nie przędziono i nie szyto – kręcące się wrzeciono i ostra igła mogły zranić albo zatrzymać duszę.
  • Nie zamiatano izby po wieczerzy – okruchy na podłodze też były dla gości.
  • Nie kłócono się i nie hałasowano – przodkowie przychodzili w odwiedziny, nie na awanturę.
  • Nie siadano gwałtownie na ławie – najpierw się na nią dmuchało, żeby nie usiąść na kimś, kogo nie widać.

Ten ostatni zwyczaj lubię najbardziej. Jest w nim cała słowiańska grzeczność: zanim usiądziesz, upewnij się, że nikogo nie przygniatasz.

„Pamięć to też rodzaj ciepła. Dopóki ktoś o Tobie mówi przy stole, wciąż masz w tym domu swoje miejsce.”

Zapiecek

Dziady, Zaduszki i Mickiewicz

Kiedy do naszych ziem przyszło chrześcijaństwo, jesienne Dziady nie zniknęły. Wiele z nich przeszło do Wszystkich Świętych i Zaduszek: odwiedzanie grobów, zapalanie światła, wspominanie zmarłych przy rodzinnym stole. Kiedy 1 listopada idziesz z rodziną na cmentarz i stawiasz znicz, robisz coś bardzo podobnego do tego, co robili Twoi pradziadowie przy ognisku na rozstajach.

Najsłynniejszy opis obrzędu zostawił Adam Mickiewicz. W II części „Dziadów” Guślarz w ciemnej kaplicy przywołuje dusze, częstuje je i pyta, czego potrzebują, żeby zaznać spokoju. Mickiewicz oparł się na prawdziwych zwyczajach, które oglądał na Litwie i Białorusi, choć dodał im sporo poetyckiej grozy. Prawdziwe Dziady w chłopskich chatach były skromniejsze i znacznie cieplejsze.

Dziś coraz więcej osób wraca do dawnej formy tego święta – nie jako do religii, ale jako do pięknego sposobu na zatrzymanie się i wspomnienie bliskich. I to jest, moim zdaniem, najlepsze, co z Dziadów można zabrać. Jeśli ciekawi Cię, jak podobne święta wyglądają gdzie indziej, przeczytaj o Halloween i jego związkach z Dziadami oraz o meksykańskim Día de los Muertos.

Wieczór pamięci w Twoim domu

Nie potrzebujesz kaplicy ani Guślarza. Wystarczy jeden spokojny wieczór na przełomie października i listopada. Oto mały obrządek, który podpowiadam domownikom:

  1. Posprzątaj przed zmrokiem. Nie musisz robić generalnych porządków – wystarczy czysty stół i odłożone na miejsce rzeczy.
  2. Przygotuj coś prostego. Kaszę, chleb z miodem, ciasto, które piekła babcia. Najlepiej coś, co kojarzy Ci się z kimś bliskim.
  3. Zapal światło. Postaw w oknie albo na stole świecę. Ja polecam taką o ciepłym, żywicznym zapachu – na przykład świecę Dziady z kolekcji Koło Życia, z kadzidłem, mirrą, miodem i drewnem. Pachnie jak stara drewniana chata w mglisty wieczór.
  4. Odłóż pierwszy kęs. Na mały talerzyk, dla tych, których już nie ma przy stole.
  5. Wspomnij ich na głos. Imiona, ulubione powiedzonka, zabawne historie. Śmiech też jest dobry – dusze lubią, kiedy dom żyje.
  6. Zostaw światło jeszcze chwilę. Zanim pójdziesz spać, posiedź przy płomieniu. Potem zgaś świecę, przytnij knot i odłóż talerzyk do rana.

Jeśli masz w domu dzieci, to dobry moment, żeby opowiedzieć im o pradziadkach. Dzieci pamiętają takie wieczory długo – a o to właśnie w Dziadach chodzi: żeby pamięć szła dalej.

Na długie jesienne wieczory zajrzyj też do świec jesiennych i zimowych albo do świec intencyjnych i rytualnych.

W skrócie

  • Dziady to słowiańskie święto pamięci o przodkach – „dziadach”, którzy według wierzeń wracali w odwiedziny do domu.
  • Najważniejsze były Dziady jesienne, na przełomie października i listopada; w wielu regionach obchodzono też wiosenne.
  • Zwyczaje: wieczerza z poczęstunkiem dla dusz, ogień na rozstajach i światło w oknie, cisza i szacunek w domu.
  • Wiele z tych zwyczajów przetrwało we Wszystkich Świętych i Zaduszkach; najsłynniejszy opis obrzędu to II część „Dziadów” Mickiewicza.

Najczęstsze pytania

Kiedy są Dziady?

Najważniejsze, jesienne Dziady obchodzono na przełomie października i listopada, czyli mniej więcej w tym samym czasie co dzisiejsze Wszystkich Świętych i Zaduszki. W wielu regionach były też Dziady wiosenne, a miejscami letnie i zimowe.

Co się je na Dziady?

Tradycyjnie proste potrawy, które lubili zmarli: kaszę, kutię z pszenicy i miodu, bliny, kisiel, groch, jajka i chleb. Pierwszą łyżkę lub kęs odkładano dla dusz przodków.

Czym Dziady różnią się od Halloween?

Oba święta wyrastają z dawnych wierzeń o jesiennej nocy, kiedy świat żywych i umarłych są blisko. Halloween wywodzi się z celtyckiego Samhain i dziś jest głównie zabawą w przebieranie się. Dziady są słowiańskie i dotyczą przede wszystkim pamięci o własnych przodkach i gościnności wobec nich.

Czy można obchodzić Dziady w domu?

Tak. Wystarczy spokojny wieczór: czysty stół, prosty poczęstunek, zapalona świeca w oknie lub na stole i wspomnienie bliskich, którzy odeszli. Nie trzeba do tego żadnych specjalnych obrzędów.

Czy Dziady to święto pogańskie?

Tak, Dziady sięgają czasów przedchrześcijańskich. Z czasem ich miejsce zajęły Wszystkich Świętych i Zaduszki, ale wiele zwyczajów przetrwało, na przykład znicze na grobach i rodzinne spotkania w pierwszych dniach listopada.

Zobacz też: Szczodre Gody – słowiańskie święto przesilenia zimowego · Kim jest domowik · Wilk w wierzeniach Słowian

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *